• Wpisów:8
  • Średnio co: 229 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 18:52
  • Licznik odwiedzin:1 602 / 2063 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Rozdział 4

Drogi Pamiętniku następnego dnia rano Agata znowu o 6 robiła nam pobudkę. Wstałyśmy ogarnęłyśmy się i czekałyśmy aż będzie gwizdek na zbiórkę. Zauważyłam że chłopaki z 6 cały czas się na mnie gapią, a ja cały czas się patrzyłam na Kacpra.
-hahaha Kama ten Kacper to wcale od ciebie wzroku nie odrywa -odezwała się Justyś kiedy czekałyśmy w kolejce po śniadanie ..
-hahaha i dobrze - odpowiedziałam śmiejąc się
-szczęściara- powiedziała Aśka i zaczęła się śmiać
Kiedy weszłyśmy na stołówkę Eryk , Mati i Patryk. (Patryk był wysokim brunetem miał 15 lat tez niezłe ciacho... zresztą tam byli sami przystojni kolesie ) siedli koło nas, a Kacper z kumplami siedli trochę dalej, że mogliśmy na siebie patrzeć.
Kiedy Patryk Eryk i Mati rozmawiali coś miedzy sobą ja z Kacprem patrzyliśmy sobie prosto w oczy. Nagle Eryk:
- nie susz tych zębów do Kamy i tak na ciebie nie zwróci uwagi- odezwał się Eryk do Matiego
-przymknij tą szczekaczkę- odpowiedział Mati
- ale idioty przecież ona na to nie poleci- odezwał się Patryk . A dziewczyny zaczęły się śmiać. Ja również bo nawet mnie to rozbawiło.
Po południu szliśmy na boisko chłopaki grali w piłkę dziewczyny w siatkę itp. heh tzn. każdy robił co chciał. Ale ja poszłam grać w piłkę. Eryk zaczął się śmiać i powiedział na całe boisko:
- ja z Kamą nie jestem bo strasznie kopie
- jak kogoś nie lubię to i kopię. - każdy zaczął się śmiać, a Eryk rzucił się na mnie i leżeliśmy na tym boisku bo on mnie łaskotał, a ja nie mogłam wytrzymać.
- ejj dobra.. spokój.. gramy- odezwał się Kacper. Podniosłam się i doszłam do Kacpra drużyny bo on jako najlepszy z całego podobozu wybierał skład razem z Norbertem z jego namiotu. Cieszyłam się nawet że jestem w jego drużynie.
Po grze w piłce wracaliśmy do podobozu, ale z racji tego że dziewczyn nie było już na boisku bo już dawno w namiotach wiedz szłam sama bo chłopaki z 11 gdzieś też poszli, a ja byłam za bardzo wykończona żeby podchodzić do Kacpra i nawijać. Postanowiłam sobie że na razie niech on się postara. Oczywiście nie to że ja się nie będę starać, ale w mniejszym stopniu. Kiedy tak schodziłam z boiska nagle podszedł do mnie Kacper..
- ejj Kama, mam pytanie ?
- nom słucham ??
-podałabyś mi swój nr tel ?
- jasne .
- serio ??
-nom tak .
-kurde a już myślałem że się nie zgodzisz- roześmiał się
-hehehe. a masz przy sobie tel ?
-nie... - spoważniał
- to przyjdź jak będziesz miał to ci podam -uśmiechnęłam się do niego
-oky – odwzajemnił uśmiech
I się rozeszliśmy. Byłam w szoku ale spoko. Prawie nigdy nie traciliśmy kontaktu wzrokowego. Miał za piękne oczy by to robić . Wieczorem po iskierce poszłam z Aśką od razu do druhny czy możemy iść do łazienki ( zawsze jak wychodziliśmy z podobozu musieliśmy się pytać druhny) druhna się zgodziła wiedz szłam do łazienki z Aśką zanim doszłyśmy było trzeba przejść z jakieś 100m . wiedz kiedy szłyśmy usłyszałyśmy że ktoś za nami biegnie.




Jak myślicie kto to ?? kto pierwszy zadnie dodam 5 komentarzy na jego bolguxdxd
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Rozdział 3

Drogi pamiętniku o godzinie 4 nad ranem słyszałam już chichoty śmiech i wgl. Okazało się że to chłopaki z 11 i wcale się nie zdziwiłam. Powiedziałam po cichu bo dziewczyny jeszcze spały..
-Boże dlaczego mi to robisz?- wstałam i wybierając się do chłopaków żeby ich uciszyć przebudziła się Aga.
-co się dzieje ??- powiedziała zaspana.
-śpij. idę tych cwelów uciszyć - uśmiechnęłam się
Weszłam do ich namiotu ii zaspana powiedziałam
- ejj możecie się przymknąć nie dajecie nam spać !!!
- upss.. skarbie.. już będziemy cicho.. - powiedział Mati (też był blondynem i miał 16 lat, był taki przystojny że nom szok)
-ej, ej. idioto nie pozwalaj sobie za dużo - nagle wtrącił się Eryk .
-bo co mi zrobisz?- widziałam to wkurzenie w oczach Eryka kiedy Mati tak mu powiedział chciałam załagodzić sytuacje
-spokój, liczę do trzech i macie wszyscy spać inaczej dostaniecie klapsa w pupę- uśmiechnęłam się i wyszłam z namiotu
Jednak to szczęście i ten spokój nie trwał wiecznie.. godzina 6 Agata już się szykuje .. Maskara myślałam że zaraz padnę ze zmęczenia bo nie mogłam spać jak ktoś cały czas koło mojego łóżka się kręcił. Niewyspana wstałam i również zaczęłam się szykować. Kiedy zabrzmiał gwizdek na zbiórkę od razu wybiegłyśmy z namiotu. Tam już każdy stał z ręcznikami i wgl. Również stał Kacper. Uśmiechnęłam się do niego i poszłam się ustawić. Po myciu na zbiórce żeby wrócić do naszego podobozu zagadała do nas jakaś dziewczyna .
-hej jestem Faustyna .. - odezwała się ...
- hej jestem Aga
-Asia
-Justyś
-Wera..
- a ja... - i nagle mi przerwała
-Kama.. tak wiem .- uśmiechnęła się
- niby skąd - wkurzyłam się bo nie lubię jak ktoś mi przerywa
-nie trudno zauważyć jak na całym podobozie każdy krzyczy Kama..!! , ej Kama przyjdziesz !!.. Kama podasz mi swój nr ??!!.. itp. - uśmiechnęła się takim wielce słodkim uśmiechem . Ale na mnie to nie podziałało. Nie wiem czemu czułam że ona jest jakaś niebezpieczna, że będzie chciała zarywać do Kacpra. Zresztą aby tylko ją zobaczyłam jakoś jej nie polubiłam. Kiedy mieliśmy czas wolny , znowu wchodziłam do każdego namiotu i rozmawiałam... i znowu chodziło mi tylko aby dojść do 6. Kiedy doszłam do jego namiotu chłopaki praktycznie od razu zaczęli nawijać .. Dowiedziałam się że Kacper bardzo lubi piłkę nożną i słucha hip hopu normalnie mój ideał w piłce nożnej jest najlepszym bramkarzem w jego szkole, a jego szkoła jest naprawdę dobra jak chodzi o nogę i w ogóle nawet jako napastnik jest świetny, ale również dowiedziałam się że ma dziewczynę... Zresztą mogłam się tego domyśleć. Ale jakoś nie chciałam odpuszczać. Powiedziałam sobie że można spróbować. Nie chciałam jej go odbijać ale chciałam go bardziej poznać. Kiedy nadszedł wieczór mieliśmy dyskotekę. Było super. Prawie każdy chłopak z naszego podobozu ze mną zatańczył. Kacper również. Po dyskotece wykończona poszłam spać.
 

 
Nagle, zrobiłam się sztywna.. pomimo że Eryk z Agatą coś do mnie nawijali ja nie mogłam nic powiedzieć.. I to się stało wtedy.. zobaczyłam go... był identyczny jak chłopak który mi się przyśnił. Wysoki blondyn, piwne oczy,fajnie zbudowany i ubrany.
- wow zobacz jakie ciacho - kiedy tylko odzyskałam mowę powiedziałam do Agaty.
- osz kurde.. on jest mój – roześmiała się Agata
- nom zobaczymy - uśmiechnęłam się
-ok -Agata przyjęła to jako wyzwanie może i dobrze bo o to właśnie mi chodziło.
Kiedy tylko mieliśmy czas wolny ja szybko się rozpakowałam i chodziłam po namiotach się poznać. Wtedy już mnie nie obchodziło jak kto ma na imię i wgl. mnie tylko interesował "ON". Wchodziłam po kolei do namiotów. W naszym namiocie oprócz mnie i Agaty była też Asia , Justyś i Wera. Fajne dziewczyny z tego co zauważyłam też szalone . Nasz namiot był ostatni i to była 12 , później poszłam do 11 do namiotu Eryka i poznał mnie z chłopakami z którymi będzie w namiocie. Szybko przeszłam namioty od 10-7 i był czas na namiot 6 w którym był "ON " podekscytowana podeszłam do jego namiotu i mówię :
-hejka jestem Kamila , ale mówcie mi Kama -uśmiechnęłam się
-hejka jestem <...> - nagle krzyknęli 4 chłopaków chórem że wcale nie zrozumiałam jak mają na imię, ale to mnie nie obchodziło jak tamci mają na imię chodziło mi tylko i wyłącznie o niego.
-hehehe spokojnie nie mówcie chórem bo was nie rozumiem. To może się przedstawicie po kolei- cały czas się uśmiechałam.
-oky. jestem Kacper – odezwał się „ON”
tak się jarałam że już nawet nie słuchałam jak tamci mają na imię. Udałam że zapamiętałam wszystkie imiona i dalej nawijałam temat.
- to po ile macie lat?- powiedziałam a oni znowu krzyknęli chórem. Ale po chwili Kacper na to.
-ej luz po kolei bo zmieszaliśmy dziewczynę ..- zaśmiał się
-dziewczynę ?? o ty chamie - uśmiechnęłam się do niego.
-oky. Zmieszaliśmy Kamilkę . nom to ja mam 15 lat. - dalej tamci zaczęli mówić ile mają lat ale ja jak zwykle olałam ich.
-a ty ile masz lat? - powiedział jeden z nich
-tyle co Kacper, ale ty serio masz 15 lat ?- spojrzałam się na Kacpra bo wydawał mi się dużo starszy.
-no tak.-odpowiedział z uśmiechem
-jasne...- rzuciłam sarkazmem
-na serio
-niech ci będzie.- porozmawiałam z nimi trochę i nagle druhna ( czyli opiekunka, tak ich nazywaliśmy) gwizdnęła gwizdkiem na znak że zbiórkę robimy. Okazało się że to już zbiórka na kolację. Po kolacji była zbiórka na mycie później puściliśmy iskierkę pożegnaliśmy się i musieliśmy się rozejść do namiotów spać. Jednak nie było tak pięknie. Chłopaki z 11 nie dawali nam spać.. śmiali się, dzwonili do nas i wgl tak głośno rozmawiali że dopiero o 24 wykończona zasnęłam.



Mam taką malutka prośbę Jeśli ktos przeczyata chociaż w połowie moje opowiadanie i nie zaśnie albo nie zrezygnuje mogłby troche rozwinąć swój komentarz ?xd chodzi mi o to że jak piszcie "fajne" "super" "ciekawe pisz dalej" ja nie mam pewności czy wy to naprawde czytacie i czy mój wysiłek nie idzie na marne xd Gdybym dostała chociaż jeden komentarz " ciekawe czy Kamila bedzie chodzic z Kacprem " lub cos podobnego wtedy miałabym pewność że ta osoba przeczytała .. nom ale nic xd tyle z mojej strony mam nadzieje ze sie podoba xd
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 

-Tato , patrz co zbudowałem z klocków ,
-Synuu , a co to ?
-Piesek *.*
-Hahahahahhahahahahahhah Loll !
-Azor bierz chuuja !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Rozdział 2


Drogi pamiętniku nagle piękny sen o poznaniu na obozie super chłopaka przerwał krzyk:
-wstawaj !! bo się spóźnisz!! i pojadą bez ciebie!!! ...
-no dobra.. już wstaje .. -podniosłam się z łóżka pół śpiąca
Kiedy już tak wstałam nagle otworzyłam szeroko oczy
- kurde co ja robie.. dzisiaj obóz !!!! aaaaa.... - w pisku ze szczęścia pełna energii pobiegłam szybko do łazienki i jak nigdy w życiu po 30 min siedziałam w samochodzie zapięta pasami czekając aż mama dokończy śniadanie.
Kiedy już dojechałyśmy na miejsce gdzie miał podjechać autokar praktycznie już każdy był.
Pełna szczęścia wyszłam z samochodu rozejrzałam się i czekałam aż wyczytają mnie że mogę wejść do autokaru.
- Kamila Molenda ..... zapraszamy...
- wreszcie.... - pożegnałam się z mamą i weszłam do autokaru.
Dużo miejsc już było zajętych. Poszłam na sam koniec gdzie siedział chłopak i dziewczyna. Kiedy usiadłam od razu zaczęłam rozmowę
-Hej jestem Kamila , ale mówicie mi Kama -uśmiechnęłam się
-elo, jestem Eryk – odwzajemnił uśmiech
-a ja Agata- dodała dziewczyna siedząca obok niego
Nie wiedziałam co dalej mam mówić żeby rozwinąć temat wiedz palnęłam byle co..
-jej.. jak ja nie mogłam się doczekać tego obozu.. W ogóle nikogo nie znam .. nom oprócz teraz was... heh mam nadzieje że będzie super..- umówiłam podekscytowana z uśmiechem na twarzy.
- nom ja też mam taką nadzieje ... heh spokojnie ja też nie znam nikogo,ale damy rade. To nas będzie każdy chciał znać a nie my ich .. przecież jesteś zajefajni.-odezwał się Eryk.
- hahaha no właśnie.. - nagle rozmowa z Erykiem popłynęła jak bym go znała całe życie .. był bardzo śmiesznym i przystojnym blondynem od razu pomyślałam że ma kogoś. A Agata blondynką była dość ładna ale nic się praktycznie nie odzywała jedynie przytakiwała i uśmiechała się .. W połowie drogi nawet już i Agata zaczęła z nami ostro nawijać .. Graliśmy w karty opowiadaliśmy kawały i w ogóle w całym autokarze było tylko nas słychać i wyrąbany Agaty śmiech.
- Dojechaliśmy !!! możecie wychodzić,... tylko spokojnie.... - powiedziała jedna z opiekunek..
-no nareszcie !! - powiedział Eryk ciesząc się
- wow już nie mogę się doczekać chłopaków - powiedziała Agata
- oj Agata nie ty jedna - zaśmiałam się i wybiegliśmy z autokaru.
Na początku czekaliśmy przed obozem aż opiekunowie coś pozałatwiają. Kiedy mogliśmy już wejść do naszego podobozu czekała już na nas inna grupa bo w całym obozie było dożo podobozów dlatego, że był to obóz harcerski. Nagle, zrobiłam się sztywna...
 

 

Rozdział 1

Drogi pamiętniku.. są wakacje jestem sama w domu bo moi rodzicie w pracy, siostra u babci, a ja biegam po domu i pryskałam energią. Ciesze się bo jutro jadę na obóz pod namioty.
-już jutro!... nareszcie !!... - rzuciłam się na łóżko zdychając. (Mam na imię Kamila znajomi mówią na mnie "Kama" jako skrót od mojego imienia. Jestem szczupłą brunetką o zielonych oczach. Ubieram się na czarno ale nie jestem Gothą . Pomimo że często mówiłam co myślałam, byłam wredna i moim jedynym rozwiązaniem w czasie konfliktu była bójka, mam gromadkę przyjaciół których bardzo kochałam.)
-ciekawe jak tam będzie, czy poznam kogoś.... a jeśli mnie nikt tam nie polubi ???? będę siedziała sama. ?... mamo no !!! słuchaj mnie !!!... -marudziłam cały czas po powrocie swojej mamy do domu..
-oj Kamila polubią cię, zobaczysz.. przecież dużo osób cię lubi !! - próbowała zaspokoić mnie abym dała jej święty spokój i mogła odpocząć po pracy..
-właśnie nie !!.. a jak komuś się nie spodoba to jak się ubieram to co wtedy ??-zmartwiona spojrzałam na mamę "psimi oczami"
-jakoś nigdy ci to nie przeszkadzało (nigdy nie miałam poparcia w rodzicach. Musiałam dawać sobie sama rade, swoich przyjaciół mimo tego że bardzo kocham boje się im zaufać aż do takiego stopnia by im wszystko mówić)
-oj dobra!! ( wkurzona poszłam do swojego pokoju kłapiąc drzwiami
- no fajnie, znowu sama... ( włączyłam komputer, głośno muzykę , gg i znowu pisząc z przyjaciółmi udawałam że jest super i się niczym nie zamartwiam. "Przecież nie mogą wiedzieć co ja czuje bo co by sobie o mnie pomyśleli.. "wkoło plątała mi się ta myśl..
-Kamila.. masz kolację ..!! ( mama mi położyła kanapki z herbatą na schodach bo nie chciało się jej wchodzić do mojego pokoju)
-super!! niedługo to będą kazali mi jeść z ziemi .. (wstałam i poszłam po kolacje)
Była już godzina 23 a ja dalej siedziałam przy komputerze myśląc czy ktoś mnie tam polubi..
- Kamila idź spać bo jutro nie wstaniesz...!!
-już idę...-powiedziałam smutna. wyłączyłam komputer i położyłam się do łóżka ale zanim zasnęłam długo jeszcze myślałam.



Tsia.. nom to zaczynamy xd ogólnie dalsza czesc bedzie dodana jak ktoś to przeczyta i skomentuje. Bo nie ma sensu bym ja sie trudziła a jakby nikt tego nie czytał xd mam nadzieje ze sie spodoba..